• wykładanie na najlepszych uniwersytetach w USA nie wyposaża wykładowcy w 100 % racji, ani nawet w 50 % racji. Amerykanie szanują różnorodność poglądów, co nie oznacza, że te poglądy, to 100 % prawdy. Gdybym mógł zalinkować wywiad to bym nie podawał notki biograficznej wywiadowanego. Okoliczności mnie do tego zmusiły a nie chęć podnoszenia w komantarzu jako atutu jego kwalifikacji.

    Tym niemniej muszą dodać, że wywiadowany jest wpływową, związaną z Partią Demokratyczną osobą.

    Jest również publicystą liberalnych mediów amerykańskich i europejskich – w tym niemieckich. Nie chcę cię dobijać ale podobny do amerykańskiego punktu widzenia pogląd prezentują kontrola kanałów wentylacyjnych  również co niektórzy Niemcy. Są tacy, nawet na uniwersytetach, którzy twierdzą, że jego myślenie jest dziecinne. Powiedzmy, że jest to rozumowanie wykute w nowojorskich nieruchomościach i nie konfrontowane zbytnio z tym co kombinują spece od polityki zagranicznej. Trump kwestionuje ich utarte metody, standardy i konkluzje. Ale czy może z nimi zerwać? Czy może odejść choć trochę?

    Jeśli Ameryka ma być izolacjonistyczna … oczywiście nie może … jeśli Ameryka ma odwrócić swe zainteresowanie od Europy na korzyść walki z terroryzmem, czyli skupić się na Bliskim, oraz na Dalekim Wschodzie, to w interesie Ameryki jest silna, zjednoczona, wyposażona w twardą siłę Europa. Europa nie ma szans na bycie supermocarstwem konkurującym z USA.

    Jedyne pole do ścigania się z Ameryką to gospodarka. I tu Trumpa uwiera i po nocach dręczy, ta nadwyżka handlowa Niemiec. On nie może ich ścierpieć, bo niemieckie firmy i pracownicy wygrywają z amerykańskimi. To wydaje się być jądro pomyślunku Trumpa. Brexit i ew. Frexit miały uderzyć w europejską dominację i siłę Niemiec. Trump wygląda na napalonego, wręcz oszalałego na punkcie Niemiec.

    Celem polityki amerykańskiej pozostaje silna Unia i kierownicza rola Niemiec. Celem Trumpa jest co najmniej utarcie im nosa, taka amerykańska polityka godnościowa na tle forsy i handlu. Oczywiście wiele zależy od wpływu jaki Trump ma na kierowanie polityką USA. Jak wiemy z doniesień medialnych ta relacja ciągle się uciera, Trump gada i tweetuje swoje, Merkel ręki nie podaje i inne gesty robi, ale … karawana z polityką amerykańską jedzie dalej. Sekretarze są teraz od tego, aby dezycje i wypowiedzi Trumpa odkręcać. Czy Trump rozłam spowodował w Unii? Chyba nie. Czy doprowadził do zniesienia sankcji rosyjskich?

    Podobny obraz 

    Na przykład znana ci na pewno prof. Gesine Schwan związana z SPD, którą przecież wspierasz.

    Chodzi o głośny wywiad „Obliczona na krótkie cele polityka Angeli Merkel przyczyniła się do upadku Europy, a Berlin w sposób „bezwstydny” doprowadził do niemieckiej dominacji na kontynencie”

    Tak więc uważam, że jego poglądy należy traktować poważnie – nawet gdy się ich nie podziela. Po za tym pisanie z pozycji polskiego symetrysty , że to akurat Niemcy stoją w drodze pogłębionej integracji europejskiej to chyba dowcip. Czy nie lepiej byłoby zająć się integracyjnymi skłonnościami własnego rządu (albo jak przystoji symetryście ; kraju).

    Jestem przekonany , że zarówno francuskiemu rządowi , jak i niemieckiemu, ale także innym rządom eueropejskim, wobec bezpośredniego zagrożenia odradzającymi się nacjonalizmami, starczy determinacji do pogłębionej integracji europejskiej i przezwyciężenia krótkowzrocznych egoizmów narodowych.

    Jeśli chodzi, o Niemcy, jeśli chodzi o miesięcznice smoleńskie i Frasyniuka noszonego przez stróżów prawa, to wyżej zamieszczone wypowiedzi są enigmatyczne, okrężne, ogólnikowe, a wnioski, które z nich są wyciągane są podawane jako 100 %-wa prawda.


    votre commentaire
  • Gadanie faceta na diecie, zastanawiam sie skad tacy osobnicy wiedza, czego chca Niemcy. Pisze oczywiscie niedorzecznie. Poza tym nie chodzi o przetrwanie UE, lecz o jej rozwoj, do ktorego Niemcy jak dotychczas dokladaja. Nie ma czegos takiego, jak niemiecki model gospodarczy, lecz gospodarka lub jej brak. UE laczy w gospodarce, szkoda, ze BN o tym nie wie, socjalna gospodarka rynkowa. Problem polega na tym, ze nie zawsze i  nie wszedzie funkcjonuje. Pisanie o Unii „na niemieckich warunkach”, prosze o szczegoly, jest nonsensem, bo sugeruje, ze pozostale kraje nie maja nic do powiedzenia. Krotko mowiac, dobrze,Facet wykłada na najlepszych uniwersytetach amerykańskich i sądząc z tonu wypowiedzi bliżej mu do Demokratów niż Republikanów. Niemcy nie ukrywaja i nie ukrywali tego, ze chca Unii jako panstwa federacyjnego. Niemcy i Francja daza do tego samego celu, chociaz Francuzi ze wzgledow na polityke wewnetrzna byli dotychczas ostrozni. Nie podnieca mnie facet wykladajacy w Stanach. Tak jak my niewiele wiemy o USA, podobnie Amerykanie niewiele wiedza o Europie. Wracajac do Macrona, to czekaja go niespokojne czasy, bo ZZ sa we Francji silne, a tzw. reformy polegaja od zawsze na cieciach socjalnych. Skandynawowie i Niemcy maja to za soba. Diabolizowanie Niemcow i Merkel jest niedorzeczne, szczegolnie w zhednoczonej Europie. Lewicowy Amerykanin nigdy nie zostalby czlonkiem np. CGT…

    Warto moim zdaniem wiedzieć jak amerykańskie środowiska opiniotwórcze i doradcze, zarówno konserwatywne (Luttwak) jak i lewicowe (ów facet) widzą przyszłość UE. Obawiam sie dla ciebie , że Merkel jednak bliżej do Macrona , jak Macronowi do CGT .

    Cieszę się , że na blogu zauważony został kolejny wielki sukces pachołka międzynarodowej finansiery Macrona , nad. zupełnie ogłupiały narodem francuskim i teraz trzeba już prorokować dziury w stosunkach niemiecko-francuskich , aby Unia tylko upadła .

    Osobiście polecam nieco optymizmu , zamiast szukania z góry dziury w całym , ja przynajmniej ten optymizm nie tracę i dla mnie wszystko wskazuje na to , że Unia z Macronem i z Merkel, albo lepiej bez niej , dalej będzie wychodzić z dołka i to z wami , albo jeszcze lepiej i bez was. Ta końcówka to taki symetryczny żart .

    Podobny obraz

    Chodzby na poziomie takie konkretu:

    „Chciałbym wierzyć, że słowa Merkel oznaczają gotowość do podjęcia działań na rzecz rzeczywistego partnerstwa z Emmanuelem Macronem i obudzenia nadziei w krajach Europy Południowej. Ale nie sądzę, by niemiecka polityka wobec kryzysu w strefie euro miała się w najbliższym czasie zmienić, bo nie zmieniła inspekcja kanalizacji  się przez ostatnie 9 lat. (…) Realizacja programu Macrona może pobudzić francuską gospodarkę, co z kolei wzmocni głos Francji w UE, zwłaszcza w porównaniu z okresem prezydentury François Hollande’a. To może skłonić Niemcy do niechętnej zgody na jakieś ustępstwa, które jednak na dłuższą metę okażą się mało znaczące. Z faktu, że Merkel i Schulz pozytywnie mówią o Unii Europejskiej i słusznie martwią się prezydenturą Trumpa, nie można wyciągać wniosku, że Niemcy zaakceptują rozwiązania polityczne, z którymi przez ostatnią dekadę zawzięcie walczyli.”


    votre commentaire
  • Ciocia Angela przywróciła kontrolę granic swojego gospodarstwa. Ale spoko – tylko do 11 lipca. Nie chce po prostu ciotczysko, żeby na szczyt G20 zjechały jej się gromady antyglobalistów, anarchistów i lewicowów, którzy potrafią tylko protestować. Terrorystów ma już w środku; tych odgrodzi się grubą kreską od gmachu obrad za pomocą kolorowych kredek. Szwagier Izrael na szczyt nie przyjedzie. Za małe PKB. Będzie za to wujek Donald, być może z ciocią Melą. Pojawi się również wujek Wołodia. Szwagier Pol może się wciśnie za kilka lat, jak się dobrze postara. Póki co reprezentuje go babcia Europa. Pierwszym jest Trybunał Konstytucyjny. Niejasność konstytucyjnych przepisów w tym zakresie doprowadziła do sytuacji patowej. Gdy jednak Komisja Wenecka, początkowo witana przychylnie przez obie strony sporu, zaleciła nowelizację konstytucji tak, aby sędziowie byli wybierani kwalifikowaną większością przez Sejm, to wówczas i Platforma, i PiS udały, że tego nie słyszą. Jedynie Kukiz postulował podobne rozwiązanie, i to wcześniej niż Komisja Wenecka. Kukizowcy w wielu sytuacjach wykazali, że są dziś jedyną partią w Sejmie traktującą poważnie interes Polski i Polaków, nawet jeśli czasem robią to nieudolnie, co w przypadku politycznych nowicjuszy jest zrozumiałe. Co do dwóch „jedynie słusznych” partii, tj. PO (z przyległościami) i PiS, to nie wiem, dla kogo pracują, ale na pewno nie dla Polski.

    „Niemcy popierają Unię Europejską, ale na poziomie bardzo abstrakcyjnym – chcą być częścią UE i chcą, by funkcjonowała jak najlepiej, ale na niemieckich warunkach. (…) Z jednej strony mamy więc do czynienia z wysokim poparciem dla UE wśród zwykłych Niemców, a przede wszystkim wśród elity politycznej. Ale z drugiej, z wielką niechęcią do podjęcia działań, które pomogłyby Europie wyjść z kryzysu. (…) Większość Niemców jest za Unią Europejską, ale taką, która nie wymaga dodatkowej pomocy dla innych krajów. To ma być przestrzeń, gdzie kraje takie jak Grecja będą naśladować niemiecki model gospodarczy i staną się mistrzami świata w eksporcie albo wyjdą ze strefy euro. Problem polega na tym, że taka Europa nie przetrwa, bo działa na nią zbyt wiele sił odśrodkowych. W relacjach z UE Niemcy chcieliby utrzymania status quo i nie dopuszczają do siebie myśli, że obecne status quo jest nie do utrzymania.”

    Podobny obraz

    Jęsli chcesz przeczytać załość wywiadu to wklej w wyszukiwarkę fragment powyższego tekstu bo jak pisałem moderacja linku nie przepuszcza.Drugi obszar to zakres kompetencji prezydenta i premiera. Podział tych kompetencji generuje konflikt. Względnie sprawne rządzenie krajem jest możliwe tylko wtedy, gdy prezydent potulnie wykonuje polecenia premiera. Tak było w przypadku Tuska i Komorowskiego, tak jest dziś z Kaczyńskim i Dudą. Gdy i prezydent, i premier chcą klimatyzacja Ursynów decydować i działać samodzielnie, automatycznie dochodzi do konfliktu. Kwaśniewski i Miller, choć z tej samej partii, ciągle darli koty, marnując energię, którą mogliby wykorzystać w lepszym celu. A kłótnie między Tuskiem i Kaczyńskim o krzesła i samoloty doprowadziły ostatecznie do śmierci blisko stu osób. Problem ten bardzo dobrze opisał Robert Krassowski w książce „Czas Kaczyńskiego”, która zyskała sobie pewną popularność (drukował ją poczytny tygodnik „Angora”), ale ani PiS, ani PO nie uznały sprawy za godną uwagi. Ciekawe, dlaczego.


    votre commentaire
  • To tylko w obszarze uczuć można rozpatrywać, takich ludzkich.

    Wczoraj doszło do konfrontacji dwóch zbiorów: ludzi z ze złem w swoich duszach,

    tylko egoizmem obdarzonych, a po drugiej stronie są ludzie z dobrem, z myśleniem współczującym, mówiąc patetycznie z miłością na ustach.

    Różnica jest tak wielka, w uczuciach, mamy do czynienia z niezwykłym zjawiskiem,

    z walką dobra ze ze złem, bez użycia przemocy, kostki brukowej, sam rozum ludzki, mądrość polskich ludzi uczestniczy w tej walce, wielkie myślenie ma miejsce.

    Wydarzenie jest tak wielkie, że wszystkim mowę odebrało. Atmosfera jest pełna skupienia, namysłu – coś wspaniałego się dzieje, w stosunkach międzyludzkich,rzecz, która jest nie do przewidzenia, jakie będzie miała następstwa. Gdyby ta banda oszustów, z jednej i drugiej strony – miała choć odrobinę rozumu i mądrości – to w krótkim czasie doszłaby do porozumienia. Do tego nie dojdzie, bo brakuje im ludzkich uczuć, nie potrafią sobie tych uczuć przekazywać, bo przestali

    w pewnych zakresach być homo sapiens. Niektórzy, jak na przykład Jarosław

    Kaczyński przyjaznych uczuć do drugiego jest całkowicie pozbawiony: kot mu człowieka zastępuje, do tego jest chory na otyłość, prawdopodobnie i na inne choroby cywilizacyjne. On tylko zło drugiemu człowiekowi może czynić, nic innego.

    To z jego wnętrza wynika, które jest chore fizycznie, to się na zdrowie psychiczne przekłada, i głupota, z tego wszystkiego wychodzi. Dusza pana Jarka, tylko złem jest napełniona, nienawiścią, a nie miłością.

    Pozostali wyznawcy religii z Wiejskiej, na uczuciach się nie znają, nie mogą ich posiadać, bo są sterroryzowani w niewolnictwie, w które ich wpędził Naczelnik.

    Każdy z nas ma w sobie jakieś tam uczucia, pozytywne i negatywne, piękne i brzydkie, mądre i głupie – w emocjach się wyrażają. Mimo wszystko, emocje opozycyjne są bliższe dla osiągnięcia dobra, a tych rządzących są po prostu obrzydliwe, śmierdzące na odległość, najgłupszy zaczyna zauważać, że coś nie

    jest w porządku z tymi Pisuarami, na zbyt wiele „numerów” sobie pozwalają.

    Tych „lepszych” to niemożebnie wkurzyło, wreszcie. Siła dobra u tych lepszych

    jest znacząca, czy przekonają o tym elektorat, suwerena. Czy ewangeliczna

    zasada: „dobrem zło zwyciężaj” tu się spełni? Jest duża szansa, pod warunkiem,

    że diabelskie siły się nie wtrącą, szczególnie obce, w grosz bogate.

    „Kulturom”. „miłościom”,” mądrościom”, rozumem – tylko,można tych diabełków z PiS załatwić, unieszkodliwić – bezkrwawo, po ludzku.

    Na jeszcze jeden element proszę zwrócić uwagę. Żeby człowiek mógł zrobić coś

    dobrego, dla siebie i innych — musi być piękny. Tych pięknych po stronie opozycyjnej jest znacznie więcej, niż po rządzącej, co dobrze wróży sprawie.


    votre commentaire
  • Białoruś jest dziś, tak samo jak Rosja, państwem kapitalistycznym, a dane czerpię tu ze statystyk MFW (IMF) i Banku Światowego oraz z roczników CIA. PKB per capita w dolarach porównywalnych, czyli PPP wynosi dla Białorusi i Polski według MFW (IMF) 17715 i 26499, Banku Światowego 17661 i 26135 a według CIA 17800 i 26500. Chiny są państwem, gdzie gospodarka jet ścisłe kontrowana przez wszechobecne tam państwo. Pozwala ono bogacić się tylko wybranym obywatelom, cieszącym się zaufaniem władzy, podobnie zresztą jak na Tajwanie, w Korei Południowej czy też w Hong-Kongu i Singapurze. Dane IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank) wskazują, że w roku 1980 nasz PKB (Produkt Krajowy Brutto) per capita wyrównany do poziomu cen (czyli PPP – Purchasing Power Parity) wynosił około 35% PKB USA, a poziom ten osiągnęliśmy znów dopiero w roku mniej więcej 2008 i że obecnie jest on wciąż nieco poniżej 50% poziomu USA (a przecież USA się de facto cofa w swym rozwoju od roku mniej więcej 1976), przy czym w roku 1980 to praktycznie wszyscy Polacy zarabiali mniej więcej tyle samo, a dziś różnice pomiędzy najwięcej a najmniej zarabiającymi są w Polsce olbrzymie, a więc można spokojnie przyjąć, że stopa życiowa przeciętnych Polaków jest dziś niższa niż w roku 1980, a tylko nielicznym jednostkom żyje się dziś w Polsce lepiej niż w roku 1980. Szczegółowe dane znajdzie pan we wspomnianych już dziełach Maddisona „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchella „International Historical Statistics”.To jest wschodnioazjatycki. „autorytatywny” model kapitalizmu, zupełnie inny niż model zachodni, ale, jak się to okazuje, znacznie bardziej skuteczny.Konkretnie – jakie ma pan dowody na to, że teorie ekonomiczne Marksa skompromitowały się już na początku poprzedniego stulecia? Moim zdaniem, to wciąż opisują one doskonale kapitalizm – zarówno jego strukturę jak też i dynamikę i jedynie one wyjaśniają przyczyny takich zjawisk jak bezrobocie czy też cykliczne kryzysy gospodarcze oraz wyraźnie zauważalny spadek stopy zysku. 1. Nie na przymusie i wyzysku, tylko dobrowolnych dwustronnych układach w których obydwie strony nastawiają się na korzyść, nie ma nic w tym niemoralnego. Ekonomiczny przymus pracy był, jest i będzie zawsze, nawet na bezludnej wyspie z rozbitkiem.

    – Nie rozśmieszaj mnie tymi „dobrowolnymi dwustronnymi układami w których obydwie strony nastawiają się na korzyść”, kiedy jedna strona ma wszystko a druga nie ma nic i musi się zgodzić na warunki dyktowane przez silniejszą stronę. Poza tym, to w kapitalizmie ekonomiczny przymus pracy dotyczy tylko osób pozbawionych kapitału.

    1a. Kapitalizm jak najbardziej jest stanem zero, występującym naturalnie przy prawie ograniczającym się do ochrony jednostkowych praw, które łatwo wywieść z natury człowieka i rzeczywistości w której przyszło mu żyć. Zarówno niewolnictwo, które jest gwałtem na samo posiadaniu, jak feudalizm, oparty na religijnym porządku, oraz socjalizm, który gwałci prawo własności, są systemami antyludzkimi.

    – Kapitalizm pojawił się tak naprawdę dopiero w XIX wieku a dziś jest wyraźnie w stanie rozkładu. W kapitalizmie chronione są tylko prawa silniejszego ekonomicznie, czyli posiadacza kapitału a osoby pozbawione kapitału są w tym ustroju pozbawione praktycznie wszelkich praw. Socjalizm nie gwałci zaś żadnego prawa, jako że w tym ustroju istnieje własność prywatna, natomiast eliminuje on kapitalistyczny (a wcześniej niewolniczy i feudalny) wyzysk. W kapitalizmie wolność ograniczona jest tylko do garstki posiadaczy kapitału, a ogromna większość, czyli osoby pozbawiane kapitału, są w nim zawsze pod ekonomicznym przymusem pracy, i to nie na swoją korzyść, ana korzyść właścicieli kapitału.

    1b. Pisząc o kapitalizmie piszę o kapitalizmie wolnorynkowym bądź mocno zbliżonym do wolnorynkowego. Dlatego korporacjonizm traktuję tutaj oddzielnie.

    – Nie ma odmiennego ustroju zwanego „korporacjonizmem”. Są tylko różne odmiany kapitalizmu – rynkowy, monopolistyczny czy też państwowy.

    1c. Uzasadnieniem braku działania jest obalenie powodów do działania. I tak, wolny rynek zawsze prowadzi do wzbogacenia się ogółu społeczeństwa, gdyż generowane nadwyżki (w pana słowniku: wyzysk) wynikające z relatywnie postrzeganych wartości rzeczy i dobrowolnych wymian, a także nieskrępowane zbytnio działanie w celu wytwarzania dóbr i spekulowanie ich wartości, daje możliwość nawet najbiedniejszym na nabycie dóbr uchodzących za rzadkie i wartościowe. Wszystko podyktowane racjonalnymi sądami jednostek dążących do spełniania własnych potrzeb i samorealizacji.

    – Wolny rynek prowadzi do wzbogacenia się tylko właścicieli kapitału kosztem zubożenia większości, czyli tych, którzy nie posiadają kapitału. Nie myl też nadwyżek z wyzyskiem – nadwyżka to jest w terminologii Marksa produkt dodatkowy (m) czyli zysk kapitalisty, a wyzysk polega na przechwytywaniu owego zysku przez właściciela kapitału z samego tylko tytułu posiadania kapitału, czyli bez wkładu własnej pracy. Najbiedniejsi w kapitalizmie nie mają zaś nic, a dobra uchodzące za rzadkie i wartościowe są tam w posiadaniu garstki kapitalistów. Jednostka w kapitalizmie może spełniać swoje własne potrzeby i samorealizować się tylko wtedy, kiedy jest ona posiadaczem kapitału, jako że inaczej, to musi ona pracować, aby przeżyć i na nic innego nie ma ona ani czasu, ani też pieniędzy.

    2. W wolnorynkowym kapitalizmie nie ma możliwości powstania monopolu, duża firma działająca w ten sposób strzeliłaby sobie w stopę. Zysk zawsze jest konsekwencją dostarczenia takich dóbr i usług, które odpowiadają większości i zakupienia tychże przez większość. Spekulacja ceny polega też na uregulowaniu jej na tak niskim poziomie, żeby ludzie byli w stanie za nią cokolwiek kupić, tak samo obniżka pensji zwiększa ryzyko utraty pracownika, o którego w wolnorynkowym, bądź prawie-wolnorynkowym kapitalizmie jest konkurencja, powodem do tego jest większa liczba podmiotów gospodarczych, oraz swoboda zatrudniania. To interwencjonista musi wykazać że po jego siłowym działaniu, ludziom żyłoby się lepiej. Nie zrobi tego ani płaca minimalna, która nie daje pożądanych efektów, a wręcz odwrotnie, ani ustawa antymonopolowa która związuje ręce wielkim przedsięwzięciom, ani zwalczanie lichwy, ponieważ jest to karanie jednostek za cudzą wolę.

    – W wolnorynkowym kapitalizmie monopole powstają w sposób naturalny, drogą akumulacji kapitału i eliminowania słabszych ekonomicznie firm przez firmy silniejsze. Tylko monopolista uzyskuje bowiem w kapitalizmie realny, czyli ekonomiczny zysk, a o czym uczy nawet ortodoksyjna mikroekonomia, która radzę ci postudiować. Poza tym, to nie kupuje się za cenę, a tylko po cenie. W warunkach dużego i rosnącego bezrobocia, czyli w realnym świecie kapitalistycznym, pracownik nie ma wyboru – albo akceptuje niższą płace, albo traci pracę, a wraz z nią płacę i środki do życia. Swoboda zatrudnia dotyczy w kapitalizmie tylko i wyłącznie kapitalisty, który może, ale nie musi nikogo zatrudnić, jako że może on np. sprzedać swoją firmę i żyć z procentów z kapitału, który uzyska on z tej sprzedaży, zaś osoba pozbawiona kapitału nie ma w kapitalizmie wyboru – musi ona sprzedawać jedyne co ma, czyli swoją własną pracę (wł. siłę roboczą) i to po takiej cenie, jaką oferuje je rynek, czyli praktycznie zawsze poniżej jej realnej wartości i stąd właśnie się bierze zysk kapitalisty.

    Płaca minimalna ogranicza zaś wyzysk, a lichwa jest grzechem według Pisma, jako że oznacza ona, że ktoś osiąga zysk z samego tylko faktu posiadania kapitału, bez wkładu własnej pracy. Ustawy antymonopolowe są zaś bezskuteczne w kapitalizmie, jako że są one sprzeczne z ideą wolnego rynku, a z kolei wolny, niekontrolowany rynek zawsze prowadzi do tego, że powstają na nim monopole – w sposób naturalny, drogą akumulacji kapitału i eliminowania słabszych ekonomicznie firm przez firmy silniejsze.

    3. To jest prawda, wiele zachodnich gospodarek hamuje, jednak nie nazwałbym tego regresem, ale powolny wzrost jest faktem.

    – Na Zachodzie wzrost gospodarscy spadł obecnie do około 1% rocznie, co jest w granicach błędu pomiaru. Mamy więc dziś na Zachodzie albo stagnację, albo nawet i regres, co jest jednym z objawów tego, że kapitalizm wszedł obecnie w swoją ostatnią, finalną fazę, która może oczywiście potrwać nawet i sto lat, ale to jest wyraźnie faza końcowa tego ustroju, który oczywiście był postępem w stosunku do feudalizmu, tak samo jak feudalizm był postępem w stosunku do niewolnictwa.

    4. Białoruś mająca 150 miejsce w rankingu wolności gospodarczej jest kapitalistyczna? Nie sądzę.

    – A co ma jakiś tam arbitralny, Zachodni a więc nieobiektywny, ranking tzw. wolności gospodarczej do tego, że Białoruś jest kapitalistyczna?

    5. To prawda, jednakże z czystego pragmatyzmu chińskie elity pozwalają ludziom działać, o ile ci nie podpadną jak słusznie pan zauważył.

    – Tu się więc zgadzamy. Chiny, podobnie jak Białoruś mają państwowy model kapitalizmu, który okazuje się obecnie bardziej efektywny niż model zachodni, bardziej wolnorynkowy.

    6. Mówię w kontekście globalnej rewolucji, ta dokonuje się poprzez marsz przez instytucje intelektualistów, nie wielkie powstania mas. A cykle koniunkturalne to efekt działalności banków centralnych. Jedynym systemem bez bezrobocia jest niewolnictwo. Natomiast stopa zysku nie spadnie, jeżeli przedsiębiorca jest dość innowacyjny i rozgarnięty.

    – Rewolucje dokonują się tylko poprzez wielkie powstania mas. Cykle koniunkturalne są znane od XIX weku, a więc znacznie są one starsze niż banki centralne. Bezrobocia nie było tez w feudalizmie i nie będzie go w socjalizmie. Nawet w skrajanym modelu kapitalizmu rynkowego, zwanym w PRL-u „realnym socjalizmem” też nie było bezrobocia. Bezrobocie występuje bowiem tylko tam, gdzie działa wolny rynek, a szczególnie wolny rynek pracy. Stopa zysku spada zaś z tego powodu, że maleje udział pracy ludzkiej, czyli jedynego czynnika tworzącego zysk, w wartości produkcji. A to nie zależy od indywidualnego przedsiębiorcy. Co więcej, jeśli ów przedsiębiorca jest innowacyjny i rozgarnięty, to zastępuje on pracę ludzi – pracą maszyn, przez co obniża on ogólną stopę zysku i zwiększa bezrobocie.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique