• inwestycja

    Z moich doświadczeń wynika, że jeżeli jakąś inwestycje planuje jakieś starostwo i ma być to załatwienie problemów mieszkańców, to sprawa w instancji powiatowej idzie piorunem. Dosłownie bite są rekordy świata w szybkosci uzyskiwania pozwoleń. Wszyscy są po prostu zainteresowani sprawa i nie bawią się w dyrdymały. Koszmar prawie zawsze dotyczy wielkich aglomeracji, gdzie anonimowi urzędnicy mają zdecydować o czymś co jest dla nich kompletnie obce. Niestety w tych instytucjach urzędników i spraw jest bardzo dużo, z założenia nie odbiera się telefonow i co chwila któryś z nich śmiertelnie zapracowanych przy papierach, odkrywa jakieś badziewie prawne, którym jak wirusem zaraza pół urzędu i generuje mnóstwo bezsensownej pracy dla wszystkich zainteresowanych. (obraz opisany przez Kafke w Procesie okazuje się niezwykle realistyczny i aktualny)

    W posiadających dwóch urzędników na krzyż starostwach nikt o różnych glupotach legislacyjnych nie ma na szczęście pojęcia i znaleźć tam można dużo więcej zdrowego rozsądku, właściwego widzenia tematu i życzliwości. Oczywiście zawsze może być gorzej w przypadku załatwiania sprawy struktury podrzednej. W gminie często burmistrz ma pieniądze, starosta zazwyczaj nie, burmistrz chce hale sportowa, starosta szpital, spór wrze i pozwolenia nie ma. Wiadomo nie od dziś, że brak empatii jest rakiem naszego spoleczenstwa. Jest to najbardziej sensowna struktura Samorządowa! Zdecydowanie najprężniej działają i najskuteczniej zabiegają o zaspokajanie potrzeb mieszkańców. Np w rankingach Rzeczpospolitej na najlepsze szpitale wygrywają te powiatowe, ostatnio w Pleszewie. Powiaty o nie walczą. Wypuszczają obligacje, biorą pożyczki, dbają o swoich pacjentów i miejsca pracy. Podobnie że szkołami i drogami. Beznadziejnie zorganizowany system finansowania sprawia, że zazwyczaj są dość biedne w przeciwieństwie do gmin, które na ich terenie leżą i często skazane są na nieco upokarzajace zebry. Ale zazwyczaj powiaty są ok. Kilka lat temu, kiedy zatrudniałem pracowników, deklaracje ZUS woziliśmy ze znajomymi do Inspektoratu w Tychach, zamiast do Oddziału w Rybniku. Trochę bliżej, ale dużo łatwiejszy dojazd.

    Pewnego razu, pewna Młoda Ważna Jaśnie Pani Urzędnik powiedziała znajomym, że następnym razem deklaracji nie przyjmie, bo oni musza je wysyłać do Rybnika.

    Następnym razem mnie taka reprymenda spotkała.

    Moja odpowiedź była adekwatna : jeśli tacy jak ja nie będą tutaj składać deklaracji, to pani nie będzie miała zajęcia i zwolnią panią.

    Poskutkowało, już więcej takich mądrości nie było.

    Powiaty.

    Mam “przyjemność” mieszkać przy ulicy, która jest drogą powiatową.

    Jeśli chciało by sie cokolwiek dotyczącego tej drogi załatwić, np. progi zwalniające, dziury, miasto umywa ręce i kieruje do powiatu.

    Odśnieżanie wygląda tak : moją ulica przejeżdża pług z powiatu, potem boczne uliczki są odśnieżane przez pługi opłacane przez miasto.

    Mamy marnowanie środków na dojazd, miasto i powiat nie potrafią się dogadać.

    Zbliżają się wybory, niektórzy nie poprzestają na narzekaniu, a biorą sprawy w swoje ręce , startując w wyborach.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :