• Białoruś jest dziś, tak samo jak Rosja, państwem kapitalistycznym, a dane czerpię tu ze statystyk MFW (IMF) i Banku Światowego oraz z roczników CIA. PKB per capita w dolarach porównywalnych, czyli PPP wynosi dla Białorusi i Polski według MFW (IMF) 17715 i 26499, Banku Światowego 17661 i 26135 a według CIA 17800 i 26500. Chiny są państwem, gdzie gospodarka jet ścisłe kontrowana przez wszechobecne tam państwo. Pozwala ono bogacić się tylko wybranym obywatelom, cieszącym się zaufaniem władzy, podobnie zresztą jak na Tajwanie, w Korei Południowej czy też w Hong-Kongu i Singapurze. Dane IMF (MFW) i Banku Światowego (World Bank) wskazują, że w roku 1980 nasz PKB (Produkt Krajowy Brutto) per capita wyrównany do poziomu cen (czyli PPP – Purchasing Power Parity) wynosił około 35% PKB USA, a poziom ten osiągnęliśmy znów dopiero w roku mniej więcej 2008 i że obecnie jest on wciąż nieco poniżej 50% poziomu USA (a przecież USA się de facto cofa w swym rozwoju od roku mniej więcej 1976), przy czym w roku 1980 to praktycznie wszyscy Polacy zarabiali mniej więcej tyle samo, a dziś różnice pomiędzy najwięcej a najmniej zarabiającymi są w Polsce olbrzymie, a więc można spokojnie przyjąć, że stopa życiowa przeciętnych Polaków jest dziś niższa niż w roku 1980, a tylko nielicznym jednostkom żyje się dziś w Polsce lepiej niż w roku 1980. Szczegółowe dane znajdzie pan we wspomnianych już dziełach Maddisona „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchella „International Historical Statistics”.To jest wschodnioazjatycki. „autorytatywny” model kapitalizmu, zupełnie inny niż model zachodni, ale, jak się to okazuje, znacznie bardziej skuteczny.Konkretnie – jakie ma pan dowody na to, że teorie ekonomiczne Marksa skompromitowały się już na początku poprzedniego stulecia? Moim zdaniem, to wciąż opisują one doskonale kapitalizm – zarówno jego strukturę jak też i dynamikę i jedynie one wyjaśniają przyczyny takich zjawisk jak bezrobocie czy też cykliczne kryzysy gospodarcze oraz wyraźnie zauważalny spadek stopy zysku. 1. Nie na przymusie i wyzysku, tylko dobrowolnych dwustronnych układach w których obydwie strony nastawiają się na korzyść, nie ma nic w tym niemoralnego. Ekonomiczny przymus pracy był, jest i będzie zawsze, nawet na bezludnej wyspie z rozbitkiem.

    – Nie rozśmieszaj mnie tymi „dobrowolnymi dwustronnymi układami w których obydwie strony nastawiają się na korzyść”, kiedy jedna strona ma wszystko a druga nie ma nic i musi się zgodzić na warunki dyktowane przez silniejszą stronę. Poza tym, to w kapitalizmie ekonomiczny przymus pracy dotyczy tylko osób pozbawionych kapitału.

    1a. Kapitalizm jak najbardziej jest stanem zero, występującym naturalnie przy prawie ograniczającym się do ochrony jednostkowych praw, które łatwo wywieść z natury człowieka i rzeczywistości w której przyszło mu żyć. Zarówno niewolnictwo, które jest gwałtem na samo posiadaniu, jak feudalizm, oparty na religijnym porządku, oraz socjalizm, który gwałci prawo własności, są systemami antyludzkimi.

    – Kapitalizm pojawił się tak naprawdę dopiero w XIX wieku a dziś jest wyraźnie w stanie rozkładu. W kapitalizmie chronione są tylko prawa silniejszego ekonomicznie, czyli posiadacza kapitału a osoby pozbawione kapitału są w tym ustroju pozbawione praktycznie wszelkich praw. Socjalizm nie gwałci zaś żadnego prawa, jako że w tym ustroju istnieje własność prywatna, natomiast eliminuje on kapitalistyczny (a wcześniej niewolniczy i feudalny) wyzysk. W kapitalizmie wolność ograniczona jest tylko do garstki posiadaczy kapitału, a ogromna większość, czyli osoby pozbawiane kapitału, są w nim zawsze pod ekonomicznym przymusem pracy, i to nie na swoją korzyść, ana korzyść właścicieli kapitału.

    1b. Pisząc o kapitalizmie piszę o kapitalizmie wolnorynkowym bądź mocno zbliżonym do wolnorynkowego. Dlatego korporacjonizm traktuję tutaj oddzielnie.

    – Nie ma odmiennego ustroju zwanego „korporacjonizmem”. Są tylko różne odmiany kapitalizmu – rynkowy, monopolistyczny czy też państwowy.

    1c. Uzasadnieniem braku działania jest obalenie powodów do działania. I tak, wolny rynek zawsze prowadzi do wzbogacenia się ogółu społeczeństwa, gdyż generowane nadwyżki (w pana słowniku: wyzysk) wynikające z relatywnie postrzeganych wartości rzeczy i dobrowolnych wymian, a także nieskrępowane zbytnio działanie w celu wytwarzania dóbr i spekulowanie ich wartości, daje możliwość nawet najbiedniejszym na nabycie dóbr uchodzących za rzadkie i wartościowe. Wszystko podyktowane racjonalnymi sądami jednostek dążących do spełniania własnych potrzeb i samorealizacji.

    – Wolny rynek prowadzi do wzbogacenia się tylko właścicieli kapitału kosztem zubożenia większości, czyli tych, którzy nie posiadają kapitału. Nie myl też nadwyżek z wyzyskiem – nadwyżka to jest w terminologii Marksa produkt dodatkowy (m) czyli zysk kapitalisty, a wyzysk polega na przechwytywaniu owego zysku przez właściciela kapitału z samego tylko tytułu posiadania kapitału, czyli bez wkładu własnej pracy. Najbiedniejsi w kapitalizmie nie mają zaś nic, a dobra uchodzące za rzadkie i wartościowe są tam w posiadaniu garstki kapitalistów. Jednostka w kapitalizmie może spełniać swoje własne potrzeby i samorealizować się tylko wtedy, kiedy jest ona posiadaczem kapitału, jako że inaczej, to musi ona pracować, aby przeżyć i na nic innego nie ma ona ani czasu, ani też pieniędzy.

    2. W wolnorynkowym kapitalizmie nie ma możliwości powstania monopolu, duża firma działająca w ten sposób strzeliłaby sobie w stopę. Zysk zawsze jest konsekwencją dostarczenia takich dóbr i usług, które odpowiadają większości i zakupienia tychże przez większość. Spekulacja ceny polega też na uregulowaniu jej na tak niskim poziomie, żeby ludzie byli w stanie za nią cokolwiek kupić, tak samo obniżka pensji zwiększa ryzyko utraty pracownika, o którego w wolnorynkowym, bądź prawie-wolnorynkowym kapitalizmie jest konkurencja, powodem do tego jest większa liczba podmiotów gospodarczych, oraz swoboda zatrudniania. To interwencjonista musi wykazać że po jego siłowym działaniu, ludziom żyłoby się lepiej. Nie zrobi tego ani płaca minimalna, która nie daje pożądanych efektów, a wręcz odwrotnie, ani ustawa antymonopolowa która związuje ręce wielkim przedsięwzięciom, ani zwalczanie lichwy, ponieważ jest to karanie jednostek za cudzą wolę.

    – W wolnorynkowym kapitalizmie monopole powstają w sposób naturalny, drogą akumulacji kapitału i eliminowania słabszych ekonomicznie firm przez firmy silniejsze. Tylko monopolista uzyskuje bowiem w kapitalizmie realny, czyli ekonomiczny zysk, a o czym uczy nawet ortodoksyjna mikroekonomia, która radzę ci postudiować. Poza tym, to nie kupuje się za cenę, a tylko po cenie. W warunkach dużego i rosnącego bezrobocia, czyli w realnym świecie kapitalistycznym, pracownik nie ma wyboru – albo akceptuje niższą płace, albo traci pracę, a wraz z nią płacę i środki do życia. Swoboda zatrudnia dotyczy w kapitalizmie tylko i wyłącznie kapitalisty, który może, ale nie musi nikogo zatrudnić, jako że może on np. sprzedać swoją firmę i żyć z procentów z kapitału, który uzyska on z tej sprzedaży, zaś osoba pozbawiona kapitału nie ma w kapitalizmie wyboru – musi ona sprzedawać jedyne co ma, czyli swoją własną pracę (wł. siłę roboczą) i to po takiej cenie, jaką oferuje je rynek, czyli praktycznie zawsze poniżej jej realnej wartości i stąd właśnie się bierze zysk kapitalisty.

    Płaca minimalna ogranicza zaś wyzysk, a lichwa jest grzechem według Pisma, jako że oznacza ona, że ktoś osiąga zysk z samego tylko faktu posiadania kapitału, bez wkładu własnej pracy. Ustawy antymonopolowe są zaś bezskuteczne w kapitalizmie, jako że są one sprzeczne z ideą wolnego rynku, a z kolei wolny, niekontrolowany rynek zawsze prowadzi do tego, że powstają na nim monopole – w sposób naturalny, drogą akumulacji kapitału i eliminowania słabszych ekonomicznie firm przez firmy silniejsze.

    3. To jest prawda, wiele zachodnich gospodarek hamuje, jednak nie nazwałbym tego regresem, ale powolny wzrost jest faktem.

    – Na Zachodzie wzrost gospodarscy spadł obecnie do około 1% rocznie, co jest w granicach błędu pomiaru. Mamy więc dziś na Zachodzie albo stagnację, albo nawet i regres, co jest jednym z objawów tego, że kapitalizm wszedł obecnie w swoją ostatnią, finalną fazę, która może oczywiście potrwać nawet i sto lat, ale to jest wyraźnie faza końcowa tego ustroju, który oczywiście był postępem w stosunku do feudalizmu, tak samo jak feudalizm był postępem w stosunku do niewolnictwa.

    4. Białoruś mająca 150 miejsce w rankingu wolności gospodarczej jest kapitalistyczna? Nie sądzę.

    – A co ma jakiś tam arbitralny, Zachodni a więc nieobiektywny, ranking tzw. wolności gospodarczej do tego, że Białoruś jest kapitalistyczna?

    5. To prawda, jednakże z czystego pragmatyzmu chińskie elity pozwalają ludziom działać, o ile ci nie podpadną jak słusznie pan zauważył.

    – Tu się więc zgadzamy. Chiny, podobnie jak Białoruś mają państwowy model kapitalizmu, który okazuje się obecnie bardziej efektywny niż model zachodni, bardziej wolnorynkowy.

    6. Mówię w kontekście globalnej rewolucji, ta dokonuje się poprzez marsz przez instytucje intelektualistów, nie wielkie powstania mas. A cykle koniunkturalne to efekt działalności banków centralnych. Jedynym systemem bez bezrobocia jest niewolnictwo. Natomiast stopa zysku nie spadnie, jeżeli przedsiębiorca jest dość innowacyjny i rozgarnięty.

    – Rewolucje dokonują się tylko poprzez wielkie powstania mas. Cykle koniunkturalne są znane od XIX weku, a więc znacznie są one starsze niż banki centralne. Bezrobocia nie było tez w feudalizmie i nie będzie go w socjalizmie. Nawet w skrajanym modelu kapitalizmu rynkowego, zwanym w PRL-u „realnym socjalizmem” też nie było bezrobocia. Bezrobocie występuje bowiem tylko tam, gdzie działa wolny rynek, a szczególnie wolny rynek pracy. Stopa zysku spada zaś z tego powodu, że maleje udział pracy ludzkiej, czyli jedynego czynnika tworzącego zysk, w wartości produkcji. A to nie zależy od indywidualnego przedsiębiorcy. Co więcej, jeśli ów przedsiębiorca jest innowacyjny i rozgarnięty, to zastępuje on pracę ludzi – pracą maszyn, przez co obniża on ogólną stopę zysku i zwiększa bezrobocie.


    votre commentaire
  • Nie wiem czy w doktrynie liberalnej jest zapisany nakaz stosowania umów śmieciowych lub likwidowania związków zawodowych. Trzeba się zabrać do roboty i walczyć o swoje prawa a nie marudzić na liberałów. Teraz ma Pan rządy prawicowe z rządową Solidarnością i też jest kicha. To samo było za rządów SLD. Ale tutaj to Pan nie szufladkuje zgodnie z doktryną polityczną. I błagam niech sie Pan tak nie rozpływa nad tą nieszczęsna dobra zmiana, bo dobra zmiana dużo mówi a mało robi. Jedynym efektem jest 500+. Fajne, ale dusza liberała przekornie mi podpowiada, że nie ma nic za darmo a łatwo przychodzące pieniądze często demoralizują. W doktrynie liberalnej jest zapisany, choć oczywiście „tylko” domyślnie nakaz stosowania umów śmieciowych i likwidowania związków zawodowych, jako że dla liberała liczy się tylko jego osobiste dobro, nieważne, że pochodzi ono na ogół z wyzysku innych oraz dlatego, że liberalizm popiera maksymalizację zysku, nie interesując się etycznymi aspektami tejże maksymalizacji. Innymi słowy, liberałowie nie chcą zauważyć, że ich wolność ma swoje granice, i że jest nią wolność innego człowieka, a więc wolność kapitalisty do robienia interesów kończy się tam, gdzie interes kapitalisty staje w konflikcie z interesem i wolnością pracownika najemnego, w tym szczególnie z wolnością od wyzysku i z wolnością od ekonomicznego przymusu pracy. Przypominam też, że w rządzonej przez liberałów XIX-wiecznej Anglii nie było płacy minimalnej, robotnicy byli zatrudniani na okres jednej zmiany roboczej a związki zawodowe były tam prawnie zakazane. Największe nieszczęścia w historii świata spowodowały ustroje oparte na wyzysku, czyli niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm oraz religie, szczególnie zaś monoteistyczne (judaizm i islam) i semi-monoteistyczne (chrześcijaństwo w jego różnych odłamach). Jak to już podawałem, w latach 1950-1973 PKB w krajach OECD wzrastał rocznie o średnio 4% (w USA o 2.5%, tylko w Azji był in wysoki jako że wynosił on w Japonii około 8% a na Tajwanie około 6%), a w latach 1973-2002 już tylko o mniej niż 2% (w USA o 1.9%) a dziś jest on jeszcze niższy – np. dla USA wynosił on w latach 2001-2007 tylko 1.7%. Natomiast średni roczny wzrost PKB Chin (ChRL) wynosił w latach 1973-2003 ponad 5% (wyższy był tylko w Korei Płd. ok. 7% na i na Tajwanie ok. 6%), a w latach 1979-2010 prawie 10% (dokładniej 9.9%). Europa Zachodnia rozwijała się w latach 1973-2003 w tempie zaledwie 1.8% rocznie, znacznie wolniej niż w latach 1950-1973, kiedy to rozwijała się w tempie 3.9% rocznie. Analogiczne dane dla USA, Kanady i Australii to odpowiednio 1.4% i 2.4% a dla Azji 3.2% i 3.8%. Tempo wzrostu gospodarczego maleje więc na całym świecie, ale najszybciej na tzw. Zachodzie, a rozwija się obecnie właściwe już tylko Azja i to też nie cała (głównie Chiny). Dane czerpię tu głównie z dzieł Maddisona „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchella „International Historical Statistics”.

    Znalezione obrazy dla zapytania rok 1980

    Poza tym, to walka o prawa pracownicze nie jest w kapitalizmie prosta, jako że w tym ustroju kapitał ma pod sobą cała machinę przemocy państwowej.

    Obecne rządy są zaś prawicowe pod względem obyczajowym, ale umiarkowanie lewicowe pod względem gospodarki. Rzeczywistość społeczno-gospodarcza nie jest bowiem jednowymiarowa i nie da się sprowadzić do prostych modeli liniowych typu prawica-centrum-lewica.

    A to, że nie ma nic za darmo, to nie jest liberalizm, a ekonomia, w tym marksowska, która wyraźnie dowodzi, że bogactwo nielicznych pochodzi z pracy większości, czyli z przymusowej pracy osób pozbawionych kapitału. A więc tak, regułą jest, że nic nie ma za darmo, ale są od niej wyjątki, jako że kapitaliści nie pracują, a mają wszystko, zaś pracujący na nich pracownicy najemni często nie mają nic. I zgoda – łatwo przychodzące pieniądze z reguły demoralizują, co doskonale widać jest po generalnej demoralizacji klasy kapitalistów.


    votre commentaire
  • A mnie też dziwi, że ludzie są tacy niedouczeni. Na pewno nie jest to powod do dumy. Jesli ja wiem, gdzie leży Francja, to wydaje mi się, że Francuz powinien wiedzieć, gdzie leży Polska. Poza tym, co to za wielka wiedza? To jest podstawa podstaw. Basic. Mapę Europy, to chyba każdy Europejczyk widział na własne oczy i aż tak dużo państw nie ma znowu na niej do zapamiętania. Z mapówek w liceum miałam piątki. I… często mam problem, by dokładnie umiejscowić na mapie kraj pochodzenia osoby, z którą rozmawiam. W czym problem?” ma tu akurat rację. Tzw. wiedza ogólna w dzisiejszych czasach specjalizacji jest zbędna, chyba że ktoś chce zarabiać na życie grając w teleturniejach niższych lotów  Birma, Bangladesz, Erytrea, gdzie to jest? Umiem wskazać kontynent, ale czasem mylę się o tysiące kilometrów przy próbie dokładnej lokalizacji. I wiecie… nie zawstydza mnie to. Bo niby dlaczego miałoby zawstydzać? Nikt na świecie nie ma obowiązku znać dokładnie geografii czy historii Polski. Być ciekawym świata – tak. Zadawać rozmówcom pytania – tak. To dobrze, że nam, Polakom wydaje się, że Europejczycy powinni chociaż mniej więcej znać geografię Europy. Znaczy to, że nie tak źle z naszym wykształceniem. Że jeszcze czegoś nas w szkole uczą, skoro dla nas taka wiedza to niezbędna podstawa. Orientować się przynajmniej, w którym kościele dzwoni – tak. Ale nie dajemy się zwariować… Znów „słon a sprawa polska”. Kiedy mnie na wakacjach pytają skąd jestem i po usłyszeniu „Polska” zupełnie nie wiedzą, to …nic nie znaczy! Polska to są peryferia cywilizacji i trudno wymagać, aby ktoś odróżniał nasz kraj od Mołdawii czy innego Beninu. Raz tylko się uśmiałem, kiedy krajan pochwalił mnie, że wyglądam prawie po europejsku. Ale tylko prawie :) Trzeba przejść do porządku dziennego nad faktem, że ludzie generalnie są niewykształceni. Najwyższy poziom nasze szkoły miały za czasów tzw. komuny a i to nieliczne, głównie w miastach. Na wsiach raczej kończono szkołę z umiejętnością czytania, co dzisiaj już nie jest takie częste. Obecnie można spotkać młodych ludzi nie potrafiących wymienić nazw miesięcy ich miejsce w głowie zajął życiorys Pana Jawła.


    votre commentaire
  • W czasach studiów w Hiszpanii ciagle musialam objasniac gdzie ten mój kraj lezy, bo koledzy (niektórzy studiowali w dodatku geografie…) sytuowali Polske na Uralu, na Balkanach i w Skandynawii (wiadomo, zimno), ogólnie gdzies kolo Rosji. W dodatku ciagle byla u nas wojna: bombardowano nas w zwiazku z wojna w Jugoslawii, potem w Czeczenii (wiadomo, skoro to obok, to zawsze rykoszetem mozna oberwac). Z historia tez bylo kiepsko: np: Polska byla aliantem Hitlera podczas II wojny swiatowej. To, że młody człowiek zapytał tylko dobrze o nim świadczy. Mógł być kompletnie ospały umysłowo i nie zapytać. Młody człowiek nie miał obowiązku znać położenia Białorusi, Litwy, Polski ani Ukrainy tak długo, jak długo jego pracodawca tego od niego nie wymaga. A nie będzie wymagać tak długo, jak długo brak tej wiedzy u jego personelu nie przełoży się na mniejszą konkurencyjność jego hotelu na turystycznym rynku. Co z kolei zaistnieje tylko wtedy, gdy pojawi się we Francji znaczący rynek turystów z w/w państw i właścicielom hoteli przyjdzie do głowy być „szczególnie uprzejmym” dla tej nowej klienteli.

    Nigdy w życiu nie przyszło by mi do głowy proszenie hotelarza o zapoznanie się z moim miejscem pochodzenia.

    Polacy nie wymagają koszernej diety, więc nieznajomość ich zwyczajów kulinarnych przez hotelową kuchnię im w niczym nie zaszkodzi. A jak ktoś ma na coś alergię to przecież nie wszyscy Polacy klimatyzacja Warszawa  mają taką samą. Zresztą jaki idiota jedzie do Francji aby tam oczekiwać ruskich pierogów, bigosu i schabowego jako skutku znajomości geografii Europy przez francuską obsługę?

    Ja nie muszę zakwaterowywać „moich kobiet” w oddzielnych pomieszczeniach i domagać się dla nich tylko damskiej obsługi.

    Nie jest dla mnie konieczna lodówka z podajnikiem kostek lodu. Lubię klimatyzację, ale nie wydaje mi się, że na całym świecie tylko Amerykanie ją lubią.

    Znajomość mojego kraju pochodzenia przez hotel jest mi całkowicie zbędna. Nie mam już też dwudziestu jeden lat i nie podróżuję z gangiem świeżo wypuszczonych (po 3 latach w woju) i bardzo wyposzczonych szalikowców, tak więc nikt w hotelu nie musi obawiać się, że będę nagorszym turystą świata. Młody Francuz, o wyrafinowanej umysłowości, który już w przedszkolu miał zajęcia z filozofii, chciał zabawić turystę, pogłębioną rozmową o miejscu Polski w cywilizacyjnym i kulturowym pochodzie przez dzieje. Wszak sami, nie zawsze jesteśmy pewni, czyśmy Europejczycy, czy jeszcze Azjaci. Jego „coraz większe oczy”, były wyrazem zdumienia tym, iż ktoś uważa, że państwa leżą „na mapie”. A u nas, rodzice boją się wysyłać swoje sześcioletnie pociechy do szkoły, bo to rzekomo zbyt wcześnie. 

    Jak się zachowujemy w sposób cywilizowany to decyduje nasza liczba razy ilość forsy zostawiana w danym kraju. I wtedy błyskawicznie miejscowi zaczynają mówić w naszym języku, znać naszą kulturę, geografię, historię, zwyczaje i słabości.Przylatując do Irlandii 8 lat temu zaczynajacy pracę w firmie budowlanej Irlandczycy pytali się gdzie leży Polska i czy są tam czarnoskórzy mieszkańcy? mówiłem że tak,tylko ja jestem biały :).Osiem lat mineło i Irlandczycy bardzo chętnie lądują w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu gdzie chwalą się pięknym miastem,kuchnią i życzliwością polaków…miłe..ot tak.


    votre commentaire
  • O tej petycji dowiedziałem się dopiero od Ciebie. Polityczenie mam w tylnej części, ale petycję w sprawie delegalizacji PiS czterema bym podpisał. Tylko że jeśli petycja ogłaszana jest w piwnicy, żeby nikt nie słyszał, od razu mi się odechciewa. Może to się rozwinie, ale w takim tempie, że przez trzy tygodnie podpisało 1900 osób, podejrzewam, że wątpię. Radio Maryja, jak jest alert, potrafi w tydzień czy w dwa zebrać milion podpisów. Ślamazarnie zaczęty protest to jest popiskiwanie szarej myszy, a nie protest. Nie podoba mi się, ale z entuzjazmem przyznam się do pomyłki i głupoty. oglądałam to wczoraj dwa razy. Terlecki wychodząc z ławy poselskiej żeby zasłonić/osłonić prezia przed wzrokiem i gniewem płynącym z mównicy sejmowej chyba nie ma pojęcia o zasadach dobrego wychowania. Wypinając w stronę mównicy tyłek i plecy wystawia sobie nie najlepsze świadectwo. Zastanawiam się, gdzie ci posłowie się wychowywali?

    A prezio śmiejący się i klaszczący po głosowaniu nad kandydatem na sędziego TK jest podobny do smarkacza, któremu udał się psikus.

    Tyle, ze nie jest u cioci na imieninach , tylko bawi się krajem 38 milionowym. Wszystko zniszczą, wszystkie ledwie wypracowane standardy zachowania w życiu publicznym. Jak w latach 50, kiedy do władzy doszły najciemniejsze garkotłuki. Bardzo trudno będzie podnieść się znowu na wyższy poziom. Wczoraj sie obsmialem z gledzenia min Morawieckiego. Ale byl to smiech nerwowy, bo tak jak pisalem jakis czas temu, jestem przekonany, ze kontrrewolucja kaczytowskokosciolkowa instaluje w Polsce nasza wersje „modelu wegierskiego”. A w niej rzadzacy Premier Victor Orban kontroluje wszystko, czyli Parlament, wegierski Trybunal Konstytucyjny, media, sadownictwo z prokuratura i gospodarke.

    Latwo i szybko poszlo PiSowi i z „modelu wegierskiego” do kompletu brak jest juz tylko pelnej kontroli nad gospodarka. Ma juz Kaczynski kontrole nad gospodarka panstwowa, ale nad prywatna jeszcze nie ma pelnej kontroli. Moze ja zastraszac kontrolami wszelakimi z Urzedem Skarbowym na czele, ale to nie jest to co by prywatna gospodarke w pelni uzaleznialo od „widzi mi sie” PiSowskich urzednikow.

    Ustawa o Obrocie Ziemia Rolna uzaleznila rolnikow od woli urzednikow i cos podobnego jest potrzebne w reszcie gospodarki, by nad nia w pelni zapanowac.

    Oglądałam wczoraj Rzeplińskiego na wczasie zgromadzenia ogólnego. Zabolało mnie jak mówił że żałuje że tylko 8 miesiecy mu zostało. Teraz, kiedy jest taki potrzebny. Wsadzą na jego miejsce jakiegoś pisowskiego politruka.


    votre commentaire