• Nie wiem czy w doktrynie liberalnej jest zapisany nakaz stosowania umów śmieciowych lub likwidowania związków zawodowych. Trzeba się zabrać do roboty i walczyć o swoje prawa a nie marudzić na liberałów. Teraz ma Pan rządy prawicowe z rządową Solidarnością i też jest kicha. To samo było za rządów SLD. Ale tutaj to Pan nie szufladkuje zgodnie z doktryną polityczną. I błagam niech sie Pan tak nie rozpływa nad tą nieszczęsna dobra zmiana, bo dobra zmiana dużo mówi a mało robi. Jedynym efektem jest 500+. Fajne, ale dusza liberała przekornie mi podpowiada, że nie ma nic za darmo a łatwo przychodzące pieniądze często demoralizują. W doktrynie liberalnej jest zapisany, choć oczywiście „tylko” domyślnie nakaz stosowania umów śmieciowych i likwidowania związków zawodowych, jako że dla liberała liczy się tylko jego osobiste dobro, nieważne, że pochodzi ono na ogół z wyzysku innych oraz dlatego, że liberalizm popiera maksymalizację zysku, nie interesując się etycznymi aspektami tejże maksymalizacji. Innymi słowy, liberałowie nie chcą zauważyć, że ich wolność ma swoje granice, i że jest nią wolność innego człowieka, a więc wolność kapitalisty do robienia interesów kończy się tam, gdzie interes kapitalisty staje w konflikcie z interesem i wolnością pracownika najemnego, w tym szczególnie z wolnością od wyzysku i z wolnością od ekonomicznego przymusu pracy. Przypominam też, że w rządzonej przez liberałów XIX-wiecznej Anglii nie było płacy minimalnej, robotnicy byli zatrudniani na okres jednej zmiany roboczej a związki zawodowe były tam prawnie zakazane. Największe nieszczęścia w historii świata spowodowały ustroje oparte na wyzysku, czyli niewolnictwo, feudalizm i kapitalizm oraz religie, szczególnie zaś monoteistyczne (judaizm i islam) i semi-monoteistyczne (chrześcijaństwo w jego różnych odłamach). Jak to już podawałem, w latach 1950-1973 PKB w krajach OECD wzrastał rocznie o średnio 4% (w USA o 2.5%, tylko w Azji był in wysoki jako że wynosił on w Japonii około 8% a na Tajwanie około 6%), a w latach 1973-2002 już tylko o mniej niż 2% (w USA o 1.9%) a dziś jest on jeszcze niższy – np. dla USA wynosił on w latach 2001-2007 tylko 1.7%. Natomiast średni roczny wzrost PKB Chin (ChRL) wynosił w latach 1973-2003 ponad 5% (wyższy był tylko w Korei Płd. ok. 7% na i na Tajwanie ok. 6%), a w latach 1979-2010 prawie 10% (dokładniej 9.9%). Europa Zachodnia rozwijała się w latach 1973-2003 w tempie zaledwie 1.8% rocznie, znacznie wolniej niż w latach 1950-1973, kiedy to rozwijała się w tempie 3.9% rocznie. Analogiczne dane dla USA, Kanady i Australii to odpowiednio 1.4% i 2.4% a dla Azji 3.2% i 3.8%. Tempo wzrostu gospodarczego maleje więc na całym świecie, ale najszybciej na tzw. Zachodzie, a rozwija się obecnie właściwe już tylko Azja i to też nie cała (głównie Chiny). Dane czerpię tu głównie z dzieł Maddisona „The World Economy: Historical Statistics” oraz Mitchella „International Historical Statistics”.

    Znalezione obrazy dla zapytania rok 1980

    Poza tym, to walka o prawa pracownicze nie jest w kapitalizmie prosta, jako że w tym ustroju kapitał ma pod sobą cała machinę przemocy państwowej.

    Obecne rządy są zaś prawicowe pod względem obyczajowym, ale umiarkowanie lewicowe pod względem gospodarki. Rzeczywistość społeczno-gospodarcza nie jest bowiem jednowymiarowa i nie da się sprowadzić do prostych modeli liniowych typu prawica-centrum-lewica.

    A to, że nie ma nic za darmo, to nie jest liberalizm, a ekonomia, w tym marksowska, która wyraźnie dowodzi, że bogactwo nielicznych pochodzi z pracy większości, czyli z przymusowej pracy osób pozbawionych kapitału. A więc tak, regułą jest, że nic nie ma za darmo, ale są od niej wyjątki, jako że kapitaliści nie pracują, a mają wszystko, zaś pracujący na nich pracownicy najemni często nie mają nic. I zgoda – łatwo przychodzące pieniądze z reguły demoralizują, co doskonale widać jest po generalnej demoralizacji klasy kapitalistów.


    votre commentaire
  • A mnie też dziwi, że ludzie są tacy niedouczeni. Na pewno nie jest to powod do dumy. Jesli ja wiem, gdzie leży Francja, to wydaje mi się, że Francuz powinien wiedzieć, gdzie leży Polska. Poza tym, co to za wielka wiedza? To jest podstawa podstaw. Basic. Mapę Europy, to chyba każdy Europejczyk widział na własne oczy i aż tak dużo państw nie ma znowu na niej do zapamiętania. Z mapówek w liceum miałam piątki. I… często mam problem, by dokładnie umiejscowić na mapie kraj pochodzenia osoby, z którą rozmawiam. W czym problem?” ma tu akurat rację. Tzw. wiedza ogólna w dzisiejszych czasach specjalizacji jest zbędna, chyba że ktoś chce zarabiać na życie grając w teleturniejach niższych lotów  Birma, Bangladesz, Erytrea, gdzie to jest? Umiem wskazać kontynent, ale czasem mylę się o tysiące kilometrów przy próbie dokładnej lokalizacji. I wiecie… nie zawstydza mnie to. Bo niby dlaczego miałoby zawstydzać? Nikt na świecie nie ma obowiązku znać dokładnie geografii czy historii Polski. Być ciekawym świata – tak. Zadawać rozmówcom pytania – tak. To dobrze, że nam, Polakom wydaje się, że Europejczycy powinni chociaż mniej więcej znać geografię Europy. Znaczy to, że nie tak źle z naszym wykształceniem. Że jeszcze czegoś nas w szkole uczą, skoro dla nas taka wiedza to niezbędna podstawa. Orientować się przynajmniej, w którym kościele dzwoni – tak. Ale nie dajemy się zwariować… Znów „słon a sprawa polska”. Kiedy mnie na wakacjach pytają skąd jestem i po usłyszeniu „Polska” zupełnie nie wiedzą, to …nic nie znaczy! Polska to są peryferia cywilizacji i trudno wymagać, aby ktoś odróżniał nasz kraj od Mołdawii czy innego Beninu. Raz tylko się uśmiałem, kiedy krajan pochwalił mnie, że wyglądam prawie po europejsku. Ale tylko prawie :) Trzeba przejść do porządku dziennego nad faktem, że ludzie generalnie są niewykształceni. Najwyższy poziom nasze szkoły miały za czasów tzw. komuny a i to nieliczne, głównie w miastach. Na wsiach raczej kończono szkołę z umiejętnością czytania, co dzisiaj już nie jest takie częste. Obecnie można spotkać młodych ludzi nie potrafiących wymienić nazw miesięcy ich miejsce w głowie zajął życiorys Pana Jawła.


    votre commentaire
  • W czasach studiów w Hiszpanii ciagle musialam objasniac gdzie ten mój kraj lezy, bo koledzy (niektórzy studiowali w dodatku geografie…) sytuowali Polske na Uralu, na Balkanach i w Skandynawii (wiadomo, zimno), ogólnie gdzies kolo Rosji. W dodatku ciagle byla u nas wojna: bombardowano nas w zwiazku z wojna w Jugoslawii, potem w Czeczenii (wiadomo, skoro to obok, to zawsze rykoszetem mozna oberwac). Z historia tez bylo kiepsko: np: Polska byla aliantem Hitlera podczas II wojny swiatowej. To, że młody człowiek zapytał tylko dobrze o nim świadczy. Mógł być kompletnie ospały umysłowo i nie zapytać. Młody człowiek nie miał obowiązku znać położenia Białorusi, Litwy, Polski ani Ukrainy tak długo, jak długo jego pracodawca tego od niego nie wymaga. A nie będzie wymagać tak długo, jak długo brak tej wiedzy u jego personelu nie przełoży się na mniejszą konkurencyjność jego hotelu na turystycznym rynku. Co z kolei zaistnieje tylko wtedy, gdy pojawi się we Francji znaczący rynek turystów z w/w państw i właścicielom hoteli przyjdzie do głowy być „szczególnie uprzejmym” dla tej nowej klienteli.

    Nigdy w życiu nie przyszło by mi do głowy proszenie hotelarza o zapoznanie się z moim miejscem pochodzenia.

    Polacy nie wymagają koszernej diety, więc nieznajomość ich zwyczajów kulinarnych przez hotelową kuchnię im w niczym nie zaszkodzi. A jak ktoś ma na coś alergię to przecież nie wszyscy Polacy klimatyzacja Warszawa  mają taką samą. Zresztą jaki idiota jedzie do Francji aby tam oczekiwać ruskich pierogów, bigosu i schabowego jako skutku znajomości geografii Europy przez francuską obsługę?

    Ja nie muszę zakwaterowywać „moich kobiet” w oddzielnych pomieszczeniach i domagać się dla nich tylko damskiej obsługi.

    Nie jest dla mnie konieczna lodówka z podajnikiem kostek lodu. Lubię klimatyzację, ale nie wydaje mi się, że na całym świecie tylko Amerykanie ją lubią.

    Znajomość mojego kraju pochodzenia przez hotel jest mi całkowicie zbędna. Nie mam już też dwudziestu jeden lat i nie podróżuję z gangiem świeżo wypuszczonych (po 3 latach w woju) i bardzo wyposzczonych szalikowców, tak więc nikt w hotelu nie musi obawiać się, że będę nagorszym turystą świata. Młody Francuz, o wyrafinowanej umysłowości, który już w przedszkolu miał zajęcia z filozofii, chciał zabawić turystę, pogłębioną rozmową o miejscu Polski w cywilizacyjnym i kulturowym pochodzie przez dzieje. Wszak sami, nie zawsze jesteśmy pewni, czyśmy Europejczycy, czy jeszcze Azjaci. Jego „coraz większe oczy”, były wyrazem zdumienia tym, iż ktoś uważa, że państwa leżą „na mapie”. A u nas, rodzice boją się wysyłać swoje sześcioletnie pociechy do szkoły, bo to rzekomo zbyt wcześnie. 

    Jak się zachowujemy w sposób cywilizowany to decyduje nasza liczba razy ilość forsy zostawiana w danym kraju. I wtedy błyskawicznie miejscowi zaczynają mówić w naszym języku, znać naszą kulturę, geografię, historię, zwyczaje i słabości.Przylatując do Irlandii 8 lat temu zaczynajacy pracę w firmie budowlanej Irlandczycy pytali się gdzie leży Polska i czy są tam czarnoskórzy mieszkańcy? mówiłem że tak,tylko ja jestem biały :).Osiem lat mineło i Irlandczycy bardzo chętnie lądują w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu gdzie chwalą się pięknym miastem,kuchnią i życzliwością polaków…miłe..ot tak.


    votre commentaire
  • O tej petycji dowiedziałem się dopiero od Ciebie. Polityczenie mam w tylnej części, ale petycję w sprawie delegalizacji PiS czterema bym podpisał. Tylko że jeśli petycja ogłaszana jest w piwnicy, żeby nikt nie słyszał, od razu mi się odechciewa. Może to się rozwinie, ale w takim tempie, że przez trzy tygodnie podpisało 1900 osób, podejrzewam, że wątpię. Radio Maryja, jak jest alert, potrafi w tydzień czy w dwa zebrać milion podpisów. Ślamazarnie zaczęty protest to jest popiskiwanie szarej myszy, a nie protest. Nie podoba mi się, ale z entuzjazmem przyznam się do pomyłki i głupoty. oglądałam to wczoraj dwa razy. Terlecki wychodząc z ławy poselskiej żeby zasłonić/osłonić prezia przed wzrokiem i gniewem płynącym z mównicy sejmowej chyba nie ma pojęcia o zasadach dobrego wychowania. Wypinając w stronę mównicy tyłek i plecy wystawia sobie nie najlepsze świadectwo. Zastanawiam się, gdzie ci posłowie się wychowywali?

    A prezio śmiejący się i klaszczący po głosowaniu nad kandydatem na sędziego TK jest podobny do smarkacza, któremu udał się psikus.

    Tyle, ze nie jest u cioci na imieninach , tylko bawi się krajem 38 milionowym. Wszystko zniszczą, wszystkie ledwie wypracowane standardy zachowania w życiu publicznym. Jak w latach 50, kiedy do władzy doszły najciemniejsze garkotłuki. Bardzo trudno będzie podnieść się znowu na wyższy poziom. Wczoraj sie obsmialem z gledzenia min Morawieckiego. Ale byl to smiech nerwowy, bo tak jak pisalem jakis czas temu, jestem przekonany, ze kontrrewolucja kaczytowskokosciolkowa instaluje w Polsce nasza wersje „modelu wegierskiego”. A w niej rzadzacy Premier Victor Orban kontroluje wszystko, czyli Parlament, wegierski Trybunal Konstytucyjny, media, sadownictwo z prokuratura i gospodarke.

    Latwo i szybko poszlo PiSowi i z „modelu wegierskiego” do kompletu brak jest juz tylko pelnej kontroli nad gospodarka. Ma juz Kaczynski kontrole nad gospodarka panstwowa, ale nad prywatna jeszcze nie ma pelnej kontroli. Moze ja zastraszac kontrolami wszelakimi z Urzedem Skarbowym na czele, ale to nie jest to co by prywatna gospodarke w pelni uzaleznialo od „widzi mi sie” PiSowskich urzednikow.

    Ustawa o Obrocie Ziemia Rolna uzaleznila rolnikow od woli urzednikow i cos podobnego jest potrzebne w reszcie gospodarki, by nad nia w pelni zapanowac.

    Oglądałam wczoraj Rzeplińskiego na wczasie zgromadzenia ogólnego. Zabolało mnie jak mówił że żałuje że tylko 8 miesiecy mu zostało. Teraz, kiedy jest taki potrzebny. Wsadzą na jego miejsce jakiegoś pisowskiego politruka.


    votre commentaire
  • „KOD PP złożył pismo do Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Otrzymaliśmy natychmiast odpowiedź, która otwiera szerokie spektrum działań prawnych. Oto odpowiedź pocztą elektroniczną, tak jak prosiliśmy oraz kopia wystąpienia z zapytanie do Prezesa TK:

    Szanowni Państwo,

    w odpowiedzi na pismo z dnia 6 kwietnia 2016 r. (data wpływu do TK – 19 kwietnia 2016 r. ) skierowane do Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, o udzielenie informacji (na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej): „Czy do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją działalności partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość w trybie ustawy o partiach politycznych lub wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją działalności partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość na podstawie art. 191 w związku z art. 188 Konstytucji RP?”,

    z upoważnienia Prezesa Trybunału Konstytucyjnego uprzejmie informuję, że do Trybunału Konstytucyjnego nie wpłynął żaden wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucja działalności partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość.

    W Koninie awantura o 10-metrowy krzyż upamiętniający chrzest Polski (nawiasem mówiąc, niesłychanie bawi mnie to pompatyczne oddawanie hołdu wydarzeniu, które miało jeden konkretny cel polityczny – przystąpienie do ówczesnej Unii Europejskiej;). Krzyż ma stanąć na działce miejskiej, ale na wprost okien pobliskiego bloku. No i zadyma, bo mieszkańcy sobie nie życzą.

    Z tą gigantomanią wiążę pewną nadzieję. Myślę sobie, ze to wywalanie wielkich Jezusów, krzyży, świątyń etc. nie jest świadectwem głebokiej wiary tylko wątpliwości i strachu przed sekularyzacją. wielkie pomniki mają przytłoczyc ogromem, przekonać o potędze. Z tym, ze jeśli ktos jest pewny, to po co go przekonywac?

    Dyrektor Sekretariatu Sekretarz Trybunału Konstytucyjnego”

    Ten durny KOD zapytywal o przestrzeganie mglistych artykulow 188 i 191 Konstytucji RP. Zamiast zapytac, po prostu, o przestrzeganie PODSTAWOWEGO artykulu 11 konstytucji:

    „Art. 11.

    1.Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania partii politycznych. Partie polityczne zrzeszają na zasadach dobrowolności i równości obywateli polskich w celu wpływania metodami demokratycznymi na kształtowanie polityki państwa.” room escape

    Przychodzi nasza, polonijna baba do Mount Rushmore..

    – No i co, z ta baba co przychodzi?

    – A nic. Ona przychodzi i stoi. Patrzy na te rzezby.

    – Aha. Patrzy. I pewnie mysli o czyms, tak?

    – Oczywiscie. Ona karkuluje.

    – Oo, karkuluje. A co ona karkuluje?

    – Ona karkuluje tak: jesli nos Washingtona mial 21 stop, to jakie byly jego pozostale wymiary?

    PS. To turn the dream of Mount Rushmore into reality, sculptor Gutzon Borglum and U.S. Senator Peter Norbeck had to get creative to secure federal funding. They invited President Calvin Coolidge to come to Custer State Park for a vacation so they could convince him to fund the carving of Mount Rushmore. To keep the president in the state, workers stocked the stream outside his room every night with thousands of trout. The president found the fishing so good, he decided to extend his stay for two months— just long enough to convince him to fund the carving of Mount Rushmore.

    To ostatnie przeslanie jest pomieszczone w celu wyjasnienia jak beda finansowane nastepne pomniki sp. Prezydenta Kaczynskiego. Lecha, znaczy. Bo gdy Jaroslaw Kaczynski zostanie prezydentem RP, co w niedlugiej przyszlosci ma nastapic, sposoby finansowania wznoszenia Jego pomnikow nie zostaly jeszcze okreslone. Nie przewiduje sie zadnych oszczednosci wynikajacych z naturalnego podobienstwa blizniakow jednojajowych


    votre commentaire