• Gdy w latach 60. XX wieku archeolodzy upublicznili wynik swoich badań w L'Anse aux Meadows świat naukowy oniemiał. Na Nowej Funlandii odkryto osadę i liczne przedmioty codziennego użytku o bez wątpienia skandynawskim pochodzeniu, co ostatecznie przekonało badaczy, że wikingowie nie tylko dotarli do Ameryki 500 lat przed Kolumbem, ale jeszcze tam pomieszkiwali! Okazało się, że islandzkie sagi, które szczegółowo opisywały wikińskie odkrycia geograficzne, to jednak nie są tylko bajki! Skandynawscy dziejopisarze zyskali na wiarygodności, a naukowcy z całego świata znów zaczęli pilnie studiować sagi, by poznać tożsamość nordyckich odkrywców Ameryki. W niektórych lepszych opracowaniach Grenlandia w owym, opisywanym przez autora tego artykułu czasie , była faktycznie wyspą zieloną na której rosły winnice i była dobrze zaludniona .Świadczy o tym to wyróżnienie za Chrystianizację Grenlandii. Autor w tym opracowaniu bagatelizuje zielone bogactwo tej krainy i kilka innych znaczących faktów - szukania większej ilości informacji n/t wyżej poruszany polecam autorowi - a są dostępne i bogatsze. Ale sensacja, 20 lat temu na studiach historycznych już uczyliśmy się o prawdziwych odkrywcach ameryki, nie tylko wikingach ale i europejczykach, którzy byli przed Kolumbem. Kolumb jest uznawany obecnie jedynie jako symbol o którym się mówi w szkołach jednocześnie zaznaczając, że to nie on jest odkrywcą Ameryki. ot mi nowosc w brazylii byly pozostalosci po fenickich osadach, templariusze wiedzieli o ameryce na podstawie wiedzy ktora mial egi[pt, chinczycy tez mieli kontakty z terenami ktore teraz zwa sie peru I bylo to wczesniej niz kolumb. cos niektorym ciezko przyznac ze europejczycy niewiele wniesli do rozwoju ludzkosci raczej korzystali z osiagniec innych, np arabow, chinczykow


    votre commentaire
  • W Niemczech o płacach będą dyskutowały największe liczebnie związki. To małe związki do tej pory wybijały się większymi żądaniami płacowymi. Co nie jest trudne. Kiedy większy się dogada, zawsze można powiedzieć, że za mało. Przedsiębiorcy mają prawo płacić zatrudnionym przez siebie pracownikom mniej niż wynosi wartość pracy owych pracowników, a więc mają oni prawo okradać, i to w pełnym majestacie prawa, zatrudnionych przez nich pracowników. A bez związków zawodowych, to mielibyśmy dziś 16-godzinny dzień pracy, 7-letnie dzieci pracujące w kopalniach i to na dole oraz parlament, w którym można by sobie otwarcie kupować mandat poselski czy też senatorski, jak to było n.p. w XIX-wiecznej Anglii.

    Dla PiSu to, co robi PO to zawsze za mało. Tyle, że oni u władzy potrafią nieudolnych z PO zawsze zakrzyczeć. I tu jest różnica, której skutki widać. 1. Zrozum, że negocjacke pracownika najemnego z kapitalistą są tak samo „wolne” jak negocjacje ofiary napadu z bandytą, który napadł na tą ofiarę, jako że to kapitalista ma w ręku wszystkie atuty w sytuacji, gdy (jak to w praktyce jest zawsze w kapitalizmie) panuje bezrobocie, a więc na każde miejsce pracy jest mnóstwo kandydatów, spośród których kapitaliści mogą przebierać jak w przysłowiowych ulęgałkach.

    2. Zysk kapitalisty bierze się tylko i wyłącznie z tej wartości dodatkowej wypracowanej przez pracownika najemnego.

    3. Związki zawodowe są organizacjami dobrowolnymi. Nie myl ich z przymusowymi zrzeszeniami (syndykatami) pracowników z Włoch Mussoliniego.

    4. Bez związków zawodowych, to nie było by 8-godzinnego dnia pracy. A to, że wprowadzono go najwcześniej w NZ wynika głównie z tego, ze wtedy (w XIX wieku) w NZ był deficyt siły roboczej, z powodu ogromnego oddalenia NZ od UK, a imigracja do NZ z innych państw była zaś wówczas w praktyce niemożliwa (poza Australią, także wówczas cierpiącą deficyt ludności). Niemniej wprowadzenie tego 8-godzinnego dnia pracy w NZ było wyraźnie zasługą tamtejszych związków zawodowych. Wiem coś o tym, jako że mieszkałem kilka lat w NZ.


    votre commentaire
  • No i jest jeszcze jedna sprawa wymagająca koniecznie prawnego uregulowania: Ograniczenie liczby związków korzystających z uprawnień (zwanych przywilejami) i biorących udział w negocjacjach płacowych. Gdybym nie doświadczał polskiej głupoty to bym powiedział, że brak tej ustawy to celowe działanie mające na celu wprowadzenie pieniactwa i zniszczenie związków w zakładach. Wyrok TK uderzy w agencje pośrednictwa pracy. Tam są największe przewały z pieniędzmi za pracę. Jedynie słuszne agencje przerabiają kasę w ramach programu aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych. To biznes ministerstwa od pracy, więc trzeba się spodziewać dłuuugiego procedowania zmian ustawy o związkach zawodowych. Wyrok może bardzo utrudnić gigantyczne szwindle związane z samozatrudnieniem i śmieciówkami. Pracownik często był bez szans. Teraz może mieć nadzieję, że ktoś się o niego upomni.

    I żeby nie być gołosłownym: Aktualnie Niemcy wprowadziły ustawę, że tylko jeden, największy związek ustala płace, co ma ograniczyć strajkową konkurencję na kolei i w Lufthansie. To chyba daleko idące wymagania. Gdyby związki zajmowały się tylko płacami, można by to przyjąć tak, jak jest tylko jeden zarząd firmy. Niestety związki branżowe, reprezentujące nieliczne kliki zawodowe (np. piloci), która terroryzuje zakład, są równie wielkim nieszczęściem jak 30 związków w zakładzie,

    Natomiast to, co związki zawodowe “winny” to bym zostawił związkom. Za dużo jest w PL mądrali od pouczania innych jacy mają być i jacy mają być. Niech reprezentują pracowników i to wystarczy.


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires